Podejrzane pytania, czyli wystraszony kandydat

Czy znacie dowcip, w którym Dyrektor Personalny siedzący nad stertą CV, wyrzuca bez przeglądania połowę z nich do kosza mówiąc: „No cóż, pechowców nie szukamy”. Podobno, niestety, to prawdziwa historia a co zrobić z drugą połową CV?

Z pozoru niewinna rozmowa kwalifikacyjna z kandydatem do pracy może skończyć się uszczupleniem firmowego budżetu. Pracodawcy bowiem często nie zdają sobie sprawy, że zadając różne pytania dopuszczają się ( nieświadomie) dyskryminacji osoby ubiegającej się o pracę. I sprawa w sądzie o odszkodowanie gotowa.

Zwykle do dyskryminacji dochodzi nie podczas rozmów kwalifikacyjnych prowadzonych przez osoby rekrutujące z działów personalnych ( tu plus za profesjonalizm), ale najczęściej – podczas rozmów prowadzonych przez przyszłych bezpośrednich przełożonych.

Powinniśmy, zatem wiedzieć, jakich pytań nie wolno zadawać kandydatowi do pracy i jak się zachować, by nie dopuścić do dyskryminacji. Nie zapominajmy, że coraz częściej kandydaci nagrywają rozmowy rekrutacyjne (także na telefonach komórkowych).

Jeśli nie chcemy być posądzeni o dyskryminację zapomnimy o pytaniach z następujących tematów:

Stan cywilny, dzieci, niepełnosprawność, religia, przekonania polityczne, przynależność związkowa, orientacja seksualna. Wiem, wiem zastawiacie się pewnie „ No dobrze, a co w sytuacji, gdy kandydat sam nas o tym poinformuje?”

Po pierwsze może o tym napisać w CV a po drugie może nas o tym poinformować w trakcie rozmowy ( uwaga! prowokacja+ nagrywanie). W takich przypadkach przyjmujemy do wiadomości i nigdy, nigdy nie wdajemy się w dyskusje ani nie komentujemy.

SAVOIR VIVRE

Proszę również nigdy nie zapominać, że to jak „witamy” oraz „żegnamy” przyszłego pracownika świadczy nie tylko on NAS ale przede wszystkim o kulturze organizacyjnej naszej firmy. Gorąco zachęcam , aby bez względu na okoliczności, zawsze zachować najwyższą klasę!

Wielokrotnie obserwowałam czy też współuczestniczyłam w rekrutacjach prowadzonych przez firmy i przyznam, że czasem włos na głowie mi się zjeżył. Wystarczy sekunda zastanowienia i już widzę jak pewien Pan Prezes zapomniał sobie o rozmowach i trzeba było przepraszać zaproszone osoby i umawiać je na inny termin. Ale wstyd!

Albo inna sytuacja, pozornie banalna, kiedy to jednego dnia zaproszono na rozmowę 10 osób i nikt nie poinformował o tym fakcie sekretariatu. Zaproszone osoby przychodząc do firmy grzecznie „meldowały” się w sekretariacie o wyznaczonej godzinie a biedna sekretarka wybałuszała oczy i za każdym razem zdziwiona biegała do kadr.

W innej firmie nikt nie pomyślał o tym, aby kandydatów umawiać w odpowiednich odstępach czasu, co doprowadziło do kompromitującej firmę sytuacji, kiedy to kanapa w recepcji zapełniła się trzema „konkurentami”. Natomiast dwóch pozostałych wyszło na papierosa. Atmosfera się podgrzewała, chcąc nie chcąc wszyscy reagowali nerwowo.

KANDYDAT TEŻ CZŁOWIEK

Dotarło do mnie, jak mało ludzi wie, że przeciętnego człowieka, sama myśl o rozmowie kwalifikacyjnej napawa przerażeniem.

Przeciętny człowiek otrzymując wiadomość z zaproszeniem na rozmowę, zamiast szaleć ze szczęścia, no bo przecież marzył o tej posadzie, wpada w depresyjne stany. I już niczym głodne wilki dopadają go czarne myśli oraz samospełniające się przepowiednie, np. „Ludzie, w co ja się ubiorę ( kobiety), na pewno wypadnę źle, a jak sprawdzą mój angielski, a jak będą korki to się spóźnię itd…”

Z tego miejsca apeluję do wszystkich szefów i przełożonych: Nie stresujmy dodatkowo i tak zdenerwowanych kandydatów! Bo czasem jest tak, że niepotrzebny stres paraliżuje „prawdziwą perełkę” albo „nieoszlifowany diament”, które mogłyby dla firmy okazać się skarbem. A przecież jeszcze trzeba sprawdzić jak kandydat reaguje na nietypowe i trudne sytuacje ha, ha… Zacytuję parę autentyków:

„Gdyby przyszło Pani przedostać się na drugi brzeg rzeki i wiedziałaby Pani, że nurt jest bardzo ostry, to co by Pani zrobiła?” albo „Do czego użyłaby Pani ocynkowanego wiadra?”. Nie polecam!

Jakby tego było mało niedawno przeczytałam na bardzo uczonym portalu artykuł o kontrowersyjnych metodach rekrutacji i selekcji. Otóż, zdaniem fachowców od HR, możemy dodatkowo stosować: psychografologię, poligrafię, bio-dane, badania genetyczne a nawet korzystać z usług astrologa. I jak się Państwu podoba? Mnie nie – pakuję więc wiadro do łodzi i płynę na drugą stronę.

Dodano w dniu 1 kwietnia 2014 wMoje publikacje

Opublikuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress